(1kB)
(2kB) Sportland - spór o trudności (c.d.)
Jakub Rozbicki

Po pierwszych próbach na projekcie byłem zaskoczony łatwością z jaką przyszło mi uporanie się z przechwytami oferowanymi przez skałę. Jedynie miejsce na początku obłego filarka tuż nad półką (crux drogi) stanowiło barierę utrudniającą połączenie w ciąg sekwencji ruchów.
Zatem trudności stricte techniczne daje się z łatwością sprowadzić do miana "prawie standardu". Ale musi tu zostać spełniony jeden warunek: wędka lub komfort psychiczny - tu ominięcie wpinki. Od samego początku podkreślałem, że "głównym problemem jest wykonanie wpinki w arcydyskomfortowym położeniu". Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ominięcie ekspresa spłyca wartość techniczną przejścia, co może sugerować, że przy tego typu prowadzeniu droga wydaje się po prostu łatwiejsza. Dlatego moja propozycja wyceny: VI.7- technicznie w miarę, psychicznie-masakra. Moja sugestia tego typu oceny drogi wynikała również z opinii bardziej doświadczonych wspinaczy, którzy próbowali już wcześniej swoich sił na Sportlandzie, a których autorytetów sportowych podważać było nie sposób: Leszka Milczarka, Andrzeja Marcisza, Tomka Samitowskiego no i oczywiście głównego projektodawcy - Darka Sokołowskiego. Porównywanie Sportlandu do Krucjaty Trzeźwości czy Teksańskiej Masakry Piłą Mechaniczną (Rafał Moucka) jest naprawdę nieporozumieniem. Charakter wszystkich wymienionych tu dróg jest po prostu zupełnie inny. Dwie ostatnie to klasyczne linie pionów. Trzeba delikatnie skradać się po tnących krawądkach, na Sportladzie natomiast łączy się ze sobą w sposób dobitny wielość komponentów wspinaczkowego fachu. Oprócz wspinaczki technicznej należy również precyzyjnie wpinać się do każdego przelotu. Z tego co wiem większość "powtarzaczy" śmiertelną wpinkę omijała (zapraszam do dyskusji jeśli ktoś nie). Tak naprawdę nie wiem ile ma Sportland. Ale mając jakąś wiedzę na temat wspinania w Polsce mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że wpadamy w paranoidalną manię zaniżania wycen dróg. Hamujemy tym samym poszerzanie skali trudności wzwyż "kisząc się" w ulubionych cyferkach. Niedługo trudność dróg będzie wyznaczać ilość powtórzeń - im więcej tym łatwiej. Koronnym przykładem jest tu właśnie Sportland. Patrząc na trendy występujące w naszym środowisku mogę założyć się o przysłowiowego Power Bara, że po 10 powtórzeniu Dezintegracji Formy stwierdzimy, że tak właściwie... to tylko VI.1.

Gdańska Szkoła Wspinania
                                       Jakub Rozbicki
(1kB)

(1kB)
Strona główna | Aktualności | Zawody | Artykuły | Przegląd prasy | Sztuczne ściany | Galerie | Topo rejonów | Szpej | Katalog | Message board | Sklep | rP media
(1kB)
e-mail: info@redpoint.pl
(c) 1999-2010 red point grafix
Strona zoptymalizowana dla rozdzielczności 800x600 lub wyższej, true color, hosted by PDI
(1kB)