(1kB)
(2kB)
Cresciano vs Chironico

Wyjazd zaplanowany na piątek miał się odbyć wczesną porą, natomiast jak to bywa obsuwa musi być, i tak około 12.00 ruszamy z Zawiercia zwarci i gotowi. Trzy osoby w bolidzie, trzy pady w bagażniku, jedzenia cały koszyk. Jesteśmy gotowi spędzić najbliższe 14 h w aucie, aby dostać się w szwajcarskie głazy. Wyjazdy w piątek rano mają to do siebie, że w sobotę, w miarę wypoczęty, jesteś w stanie się wspinać. I tak też u nas było

Już pierwszego dnia Paweł Jelonek wkosił zaległą z poprzedniego wyjazdu La grotte des Soupirs 7C+, a Łukasz Dudek rozprawił się w błyskawicznym tempie z Frank's wild years 8A+, która nie dawała mu spokoju od jego ostatniej wizyty w Cresciano. Przemek Mizera dokopał nam wszystkim pokazując jak się robi slaby za 6B+ i już w 2. wstawce pokonał Never ending story, co reszcie zajęło dobrych 15 minut zabawy :)
Drugi dzień wyjazdu powinien być tylko lepszy, a wcale tak nie było. Skóra zdarta, a ciało rusza się jak żelbetonowy kloc po zimie spędzonej na panelu nie wiedząc do czego służą nogi. I tak po dobrych kilku godzinach prób wspinania dostaliśmy niezłą lekcje techniki.



Po dwóch dniach nastaje ukochany rest, czyli teoretyczne nicnierobienie, ale w naszym wypadku udaliśmy się na wycieczkę do Chironico - rejonu odległego 25 km od Cresciano. Był to wspaniały pomysł, aby aktywnie spędzić restday - przeznaczyliśmy go obejrzenie baldów, niestety częściowo w śniegu, co zabrało nam ostatnie zapasy energii życiowej... „Aby się dobrze zregenerować trzeba jeść!!” - konieczna okazała się wizyta w markecie.

Kolejny dzień wspinaczkowy spędzony w Cresciano okazał się potwierdzeniem naszej teorii na temat małych chwytów i zbyt technicznego wspinania w tym rejonie. Ale i tak Łukaszowi udało się przejść flashem Yuri Gagarin 7B+, natomiast Paweł i Przemek spadając z ostatniego ruchu z flasha potrzebowali następnych prób, aby wynaleźć optymalne patenty pozwalające ukończyć im ten zacny boulder.

Wynosząc wnioski z dnia poprzedniego kolejne dni spędziliśmy w Chironico. Zmiana miejscówki dobrze nam zrobiła. Główną różnicą pomiędzy Chironico a Cresciano jest właśnie wielkość chwytów! I tak mając wszystko czego nam było potrzeba cała ekipa pokonała Souvenira, wycenionego w zależności od użytych chwytów od 7B do 8A+, pomimo pójścia w linii balda... Chociaż ciężko tutaj mówić o baldzie, skoro coś jest poograniczane. I tutaj rodzi się pytanie, co autor miał na myśli, albo kto wprowadził jakieś niejasności? Ale chyba tego się nie dowiemy ;) - zdaniem Pawła pomimo tego że bald jest ładny i nie ważne czy idziemy przez dziurkę czy przez oblaczki, to jest on jest niezłą parodią bulderingu.

Łukasz przeszedł w Chironico jeszcze dwa bouldery wycenione na 8A - Komilator i Serre Moi Fort. A Paweł z Przemkiem pokonali jakieś nowe - zeszłoroczne - 7C, którego nazwy do tej pory nie mogą się doszukać...
Wyjazdy 9 dniowe mimo tego że są krótkie, mają jednak coś w sobie pozytywnego. Przy dość dobrej odporności na ból i niezłym samozaparciu, można wspinać się aż 6 dni, po czym wrócić do domu, wziąć gorący prysznic i czuć ogromną satysfakcję, a zarazem duży przyrost mocy ;)

Paweł Jelonek
(Boreal, Warmpeace, redPoint.pl)



Podsumowanie przejść:

Łukasz Dudek:
Chironico:
- Komilator 8A
- Serre Moi Fort 8A
- Souvenir 8A
Cresciano:
- Frank's wild years 8A+

Paweł Jelonek:
Chironico:
- Souvenir 8A
Cresciano:
- La Grotte des Soupirs 7C+
- Balu der Bar 7C

Przemek Mizera:
Chironico:
- Souvenir 8A - pierwsze 8A na koncie ;)

Baldy skręcone podczas wyjazdu:
- Paweł na La grotte des Soupirs 7C+ [>>]
- Łukasz na Frank's wild years 8A+ [>>]
- Łukasz na Souvenir 8A [>>]
- Łukasz na Komilator 8A [>>]
(1kB)

(1kB)
Strona główna | Aktualności | Zawody | Artykuły | Przegląd prasy | Sztuczne ściany | Galerie | Topo rejonów | Szpej | Katalog | Message board | Sklep | rP media
(1kB)
e-mail: info@redpoint.pl
(c) 1999-2010 red point grafix
Strona zoptymalizowana dla rozdzielczności 800x600 lub wyższej, true color, hosted by NetArt
(1kB)