(1kB)
(2kB)
redPoint: Jesteś jednym z najlepszych fotografów "wspinaczkowych" w Polsce i chyba jedynym zajmującym się tym zawodowo. Czy można z tego wyżyć w naszym kraju ? 


Dawid: Nie. Jeszcze nie. Rynek odbiorców tego typu zdjęć jest w Polsce bardzo mały. Z kolei o poziomie edytorskim naszych magazynów nie chciałbym wspominać. Wydaje się jednak, że coś się rusza, bo już niedługo będziemy mieli kolejny magazyn wspinaczkowy. Mam nadzieje, że położy on większy nacisk na wizualną stronę naszego sportu, tzn. będzie więcej zdjęć i w końcu będą wyglądać co najmniej tak dobrze, jak u mnie na przeglądarce (będą ostre - śmiech). Marzy mi się pismo wspinaczkowe podobne do magazynów snowboardowych czy surfingowych. Połączenie francuskiego Grimpera z Climbingiem. Redaktorzy tych pism wiedzą jedno - wraz z większą ilością zamieszczonych obrazków rośnie sprzedaż. Poza tym ma to ogromny wpływ na rozwój ogólnie pojętej branży. Z tego powodu magazyny zagraniczne co jakiś czas produkują specjalne numery fotograficzne czy kalendarze. 


redPoint: Widzę, że jesteś specjalistą od magazynów wspinaczkowych...


Dawid: Nie wiem czy specjalistą, ale muszę przyznać, że "studiuję" ten temat od ładnych paru lat. W każdym miesiącu kupuję kilka magazynów np. Rotpunkt (od ubiegłego miesiąca wykupiony przez Klettern), Grimper, Desnivel, Climbing, Rock+Ice. To chyba jakieś zboczenie, ale analizuję ich zawartość, porównuję... 


redPoint: Z tego, co wiem, starasz się wejść przebojem na rynki zachodnie. Publikujesz swoje zdjęcia w najlepszych magazynach zagranicznych, takich, jak Grimper. Jak się współpracuje z pismami "z Zachodu" mieszkając w Polsce ?? 


Dawid: Po pierwsze - robię wspinaczkowe zdjęcia już od dziewięciu lat i w pewnym momencie zorientowałem się, że w moich archiwach leży kilka tysięcy nigdy nie publikowanych zdjęć. Nigdy nie chciałem robić fot "do szuflady". Ponieważ nie mogłem publikować swoich prac w Polsce, zacząłem szukać kontaktów z odbiorcami zagranicznymi. W ubiegłym roku udało mi się sprzedać kilka zdjęć do reklam amerykańskiej La Sportivy, które pojawiły się w Rock&Ice i Climbingu. Kilka moich zdjęć możesz znaleźć w najnowszym katalogu La Sportivy. Współpracuję również z polskimi magazynami takimi, jak Voyage i Playboy. Przygotowuję dla nich reportaże nie związane ze wspinaczką. 


redPoint: A jak wygląda "kuchnia" takiej współpracy ? 


Dawid: Najpierw oczywiście powstają zdjęcia. Dla zwykłych magazynów są to przeważnie foty podróżnicze. Dla wspinaczkowych organizuję sesje zdjęciowe, które zupełnie nie przypominają klasycznego robienia zdjęć "od dupy strony". Dla La Sportivy fotografowałem Vadima Vinokoura, jednego z najlepszych amerykańskich wspinaczy. Spotkaliśmy się w Ceuse, gdzie Vadim próbował "Biographie"(8c+). Skończyłem fotografować, kiedy Vadim nie miał już skóry na palcach. Bez specjalnego tłumaczenia, powtarzał dla mnie trudne sekwencje ruchów, a nawet zmieniał ubrania. Jako profesjonalista Vadim doskonale rozumie, o co chodzi w fotografii. Życzyłbym naszym wspinaczom - przynajmniej tym aspirującym do miana zawodowców - takiego podejścia do tematu.
Po zdjęciach jest różnie. Z jednej strony czekam na maila od sponsora zawodnika, a z drugiej rozsyłam zdjęcia do magazynów. Do tego bardzo przydatny jest Internet, tzn. przesyłam prewki do redakcji mailem, a następnie zamówione slajdy pocztą.

redPoint: Jak dużo filmów zużywasz i jakich ?? Czy masz układ z jakimś producentem materiałów fotograficznych ? 


Dawid: Paradoksalnie, kiedy widzę średnie ujęcie "wywalam" dużo zdjęć. 
Przeciwnie, gdy przed obiektywem pojawia się perfekcyjny kadr. Wtedy wiem, że mam super fotę i robię zaledwie kilka slajdów. Co do materiałów używam tylko slajdów i trochę czarno-bieli. Wcześniej pracowałem głównie na Fuji Velvia i Provii. Do ubiegłego roku, kiedy Piotrek Panufnik powiedział mi o Kodaku VS.
Z mojego punktu widzenia to jest najlepszy materiał na rynku. Te kolory.... 
Filmy kupuję z własnej kiesy, a że nie są one tanie, to po każdej wizycie na giełdzie jestem uboższy o jakieś 1500 zł. Potem trzeba to jeszcze wywołać... 


redPoint: Uporządkujmy. Wydajesz duże pieniądze na materiały, nie ma zbyt dużego rynku zbytu, więc po co ty to robisz ?? 


Dawid: To jasne - DLA SŁAWY. 


redPoint: To jest bardzo kontrowersyjna odpowiedź. Wiesz, czym to się może skończyć ?? 


Dawid: Dlaczego kontrowersyjna ?? ... No dobra..., skończy się "poważną" odpowiedzią. 


redPoint : To znaczy ?? 


Dawid: DLA SŁAWY I PIENIĘDZY. 



redPoint : Jakich pieniędzy ?? Wydawanych z własnej kieszeni ?? 


Dawid: O.K. DLA SATYSFAKCJI. Opowiem Ci pewną historię. W szkole średniej bardzo się nudziłem. Do tego stopnia, że pod koniec nie chodziłem na połowę lekcji. Bufet był za to ciekawszym miejscem. Dużo pączków i herbatek. Któregoś razu mój kumpel rzucił na brudny barowy stolik jakieś kolorowe pisma. To 
były Rotpunkty i Climbingi. W tamtych czasach to był prawdziwy rarytas, nie było sklepów wspinaczkowych, a z magazynów wychodził tylko Taterniczek. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem profesjonalne zdjęcia ze wspinania. Estetyczna strona wspinaczki urzekła mnie do tego stopnia, że jeszcze tego samego dnia pojawiłem się na sztucznej ścianie. Można wiec powiedzieć, że zacząłem się wspinać z powodu kolorowych zdjęć... Dziś sam nie mogę się oprzeć, by nie utrwalić tych wszystkich pięknych miejsc na kliszy... I to jest właściwa odpowiedź na Twoje pytanie. Niezależnie od tego, czy będę na skraju bankructwa, to wspinanie i fotografia zostaną moją pasją.

 
redPoint: Wspinasz się prawie od dziesięciu lat, jesteś na poziomie VI.4+/5 OS i VI.6+ RP, przeszedłeś w tym czasie kilka tysięcy dróg na całym świecie. W sezonie pokonujesz ich kilkaset. Czy czujesz się bardziej wspinaczem, czy fotografem o ściśle określonym profilu tematycznym ? 


Wywiad z Dawidem Kaszlikowskim

(13kB) Dawid Kaszlikowski - lat 27, wspinacz, podróżnik i fotograf. Publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Playboyu, Voyage, Magazynie Góry, CKM. Mieszka w Warszawie. Wspina się głównie w egzotycznych rejonach Europy, Azji i Afryki. Zafascynowany wspinaczką industrialną. Jeden z dwóch ludzi na świecie, którzy bez asekuracji wspięli się na ponad stumetrowy drapacz chmur.
Sponsorzy: ALVIKA, MARIENSZTAT SPORT.


Dawid: Czuję się SPINACZEM. Spinam wspinanie z fotografowaniem. A co ?? (śmiech) Na pewno nie dążę do tego, by być zawodnikiem, tzn. że wspinam się głównie dla zabawy, przygody i podróży. I choć jestem zafascynowany akrobatyczną stroną naszego sportu, nigdy nie byłem w stanie zmusić się do regularnych treningów. Wiesz, ja po prostu uwielbiam się wspinać, a pokonywanie trudnych dróg daje mi ogromną satysfakcję. Ale najważniejsze jest to, by droga mi się podobała. Nieważne, czy ma 6b czy 8b. Nie lubię patentować dróg tygodniami. Kilka przystawek i jeżeli nie puszcza, to idę na inną. Co do zdjęć, to jestem rozdarty.... 


redPoint: Dawid na tle rozdartej wierzby czy skały ... 


Dawid: ... eehh, to dobre... jakiś młodopolski obrazek? Jestem rozdarty, bo sesje zajmują bardzo dużo czasu, który mógłbym poświęcić na wspinanie. Podam przykład: w ubiegłym sezonie fotografowałem Mateusza Kilarskiego i Dawida Skoczylasa na Kapie w Podzamczu, wisiałem nad nimi, zesztywniały i zmarznięty, tym czasem, pode mną rozbawione towarzystwo przystawiało się do moich wymarzonych bulderów. Gdy skończyliśmy zdjęcia, znałem już wszystkie przechwyty na drodze, ale nie zostało mi już nic mocy, by spróbować. 


redPoint: Dużo podróżujesz po różnych zakątkach wspinaczkowych, właśnie wróciłeś z Maroka. Czy planujesz już kolejny wyjazd ?? 


Dawid: Najpierw coś blisko. Chciałbym wyjechać z Tomkiem Oleksym na foty do Hiszpanii. Potem na Sardynię. Planuję też większą wyprawę do nowych rejonów w Afryce. Oczywiście wszystko zależy od sponsorów. Na co dzień wspiera mnie Alvika i Mariensztat Sport. Ale na wyprawę szukam sponsora strategicznego. 


redPoint: A co z albumem, który przygotowujesz od dłuższego czasu ?? 


Dawid: .. rzeczywiście, zamierzam wydać album z London Philharmonic Orchestra i Prodigy, na razie ćwiczę głos hahahahahahaha.... a co do książki, to wciąż szukam dobrego wydawcy. Ma to być pierwszy polski album o wspinaczce, z najlepszymi wspinaczami z Polski i ze świata. Spojrzenie na wspinaczkę jako ciągłą "podróż" rozumianą bardzo wieloznacznie.


redPoint: Brzmi interesująco...


Dawid: ... a może raczej dziwnie?


redPoint: Dlaczego?


Dawid: Dasz wiarę, że Polacy nigdy nie wydali swojego albumu foto o wspinaczce. Tzn. pojawiają się na rynku albumy o wspinaniu ale zawsze są to wydawnictwa ściągane z Południowej Afryki, Australii. Nigdy o nas, nigdy u nas, żadnych polskich autorów. Czy my żyjemy na jakiejś wsi, fascynując się zawsze tylko tym co robią "zagraniczni"?


redPoint: Może żyjemy....?


Dawid: To może pora się "przeprowadzić". Wiesz taki mentalny obrót o 180 stopni. Zresztą, co ja Ci tłumaczę... nie jestem jakimś misjonarzem....


redPoint: ... choć twój strój na to wskazuje... ( Dawid rozmawia ze mną siedząc w długim arabskim kaftanie - dżelabie, szpiczasty kaptur przypomina mnisze habity.)


Dawid: Jestem na etapie fascynacji arabska kulturą. Chodzę w dżelabie po mieście. W samochodzie słucham arabskiej muzyki. To wynik ostatniego wyjazdu do Afryki. Taka "jazda" potrwa jeszcze z miesiąc potem wymyślę coś nowego. Wczoraj dostałem SMS-a od Przemka Klimka: "Dżelaba atakuje dopiero w kapturze. 99% się ogląda." On też chodzi w niej po mieście. 


redPoint: W Maroku wspinałeś się w Wąwozie Todra?


Dawid: Tam i jeszcze w nowym bulderingowym rejonie Tafraout. Granitowe głazy w "kosmicznej" scenerii. Będę o tym pisał. Na razie wysłałem zdjęcia do redakcji...

 
redPoint: 21 marca w redPoincie jest Twój e-vernisaż. Pierwsze tego typu przedsięwzięcie w polskim Internecie wspinaczkowym. Czy lubisz różne nowinki techniczne i różnego rodzaju wydarzenia "po raz pierwszy" ?


Dawid : Jak na przykład, co ...? Sex po raz pierwszy ?? 


redPoint : Czy to jeszcze przed Tobą ?? 


Dawid: Jeżeli chodzi o sex, to fajniej jest, gdy jesteś doświadczony, a co do e-vernisażu to pomysł jest przedni. Zapraszam wszystkich czytelników redPointa na zdjęcia z raju, który odkryłem dla siebie rok temu. Tajlandia to miejsce, które wszyscy powinni zobaczyć, a wspin przedni. 

Przy okazji chciałbym podziękować Elizie Kubarskiej i Przemkowi Klimkowi za pomoc przy robieniu zdjęć w Tajlandii. 


Rozmawiał Michał Horodeński
Warszawa, 15.03.2001.

(1kB)

(1kB)
Strona główna | Aktualności | Zawody | Artykuły | Przegląd prasy | Sztuczne ściany | Galerie | Topo rejonów | Szpej | Katalog | Message board | Sklep | rP media
(1kB)
e-mail: info@redpoint.pl
(c) 1999-2010 red point grafix
Strona zoptymalizowana dla rozdzielczności 800x600 lub wyższej, true color, hosted by NetArt
(1kB)